Kilku posłów partii rządzącej wpadło na pomysł, aby farmaceuci mieli prawo odmówić sprzedaży leków antykoncepcyjnych. Bo dzisiaj, jak wiemy, bierze się niewinnych, kompletnie niezwiązanych z farmacją ludzi z ulicy, zamyka się ich w aptekach i zmusza do sprzedawania leków pod groźbą zastrzelenia rodziny i sąsiadów. A niestety wśród tych leków są też środki antykoncepcyjne, których sprzedaż narusza sumienie niektórych z porywanych i trzymanych przymusowo w aptekach ludzi.